„Polski Ład” na samorządowe finanse

Zapewnienie zdrowia samorządowym finansom i pomysły na to, jak owo zdrowie przywrócić i utrzymać nie tylko w dobie pandemii, powinny być teraz wspólną troską rządu i samorządu. Czy tak jest? Wątpliwości mnożą się zwłaszcza po opublikowaniu założeń programu „Polski Ład”.

Wzbudził on niepokój w samorządach, bo podwyższenie kwoty wolnej od podatku PIT i inne zmiany uderzyły w dochody JST. Już wstępne analizy finansowe takich „reform” budzą zrozumiałe zaniepokojenie, bo ubytek ok. 10 mld zł w systemie finansów lokalnych ma obosieczny skutek. Ucieszą się mieszkańcy, bo obniżce ulegną podatki, ale dla gminnych kas oznacza to drastyczne obcięcie nadwyżki operacyjnej netto, która decyduje czy miasto albo gminę stać na sfinansowanie nowych zadań i tych, które już są kontynuowane. Istnieje realna groźba, że nawet jedna trzecia samorządów może utracić płynność finansową. To są wyliczenia Związku Miast Polskich.

Zaniepokojenie w samorządach jest duże, zwłaszcza że rosnąca inflacja podwyższa koszty pracy, usług, energii i materiałów. Kto najwięcej może stracić na „Polskim Ładzie”? Najbardziej w obecnej odsłonie uderzy on w duże miasta, ale mniejsze gminy wcale nie czują się bezpieczne. Wszyscy boją się, że mogą utracić możliwość działalności bieżącej, nie wspominając o inwestycjach. Są gminy, gdzie reforma PIT-u będzie miała radykalne skutki – nawet połowa mieszkańców przestanie płacić ten podatek. Na ubytki z PIT nakładają się zwiększone wydatki spowodowane rosnącą płacą minimalną.

Negatywny wpływ na finanse komunalne mają też rządowe propozycje zawarte w kolejnym programie – Krajowym Planie Odbudowy. Tu samorządy, w odróżnieniu od rządu, skazane są w większości na korzystanie z pożyczek albo z emisji obligacji, a nie z bezzwrotnych dotacji na inwestycje. Słychać więc głosy, że taki podział pieniędzy i transfery socjalne, które będzie realizował rząd i nimi się chwalił, zapędzą władze lokalne do narożnika. Zabraknie pieniędzy w gminach nie tylko na inwestycje, ale także na obowiązkowe zadania własne. To pogorszy obraz samorządów w oczach obywatela, bo do opinii publicznej przebije się informacja, że rząd radzi sobie znakomicie, bo podwyższa świadczenia i obniża podatki, a gminy są nieudolne, nie realizują usług i inwestycji, do których od lat byliśmy przyzwyczajeni. To oczywiście fałszywy obraz finansowej rzeczywistości i skuteczności samorządów, ale trudno będzie z nim walczyć.

Pytanie, czy proponowana przez rząd subwencja inwestycyjna jako dochód majątkowy zrekompensuje ubytek dochodów własnych w budżetach lokalnych? To nie jest pewne, bo nie znamy dziś jej wysokości, a ubytek w PIT uderza w dochody bieżące. Czy będzie więc pole do podwyżek pensji i zapewnienia innych świadczeń dla mieszkańców, innymi słowy czy zadania własne niezbędne dla funkcjonowania miasta albo gminy zmieszczą się w budżetach? Stąd propozycja ZMP, aby powrócić do zgłoszonego przed rokiem pomysłu, czyli wprowadzenia części rozwojowej subwencji ogólnej, aby w ogóle urealnić podejmowanie inicjatyw inwestycyjnych. Taki zabieg ograniczyłby obawy, czy istniejący dziś ogranicznik zadłużenia JST nie spowoduje utraty zdolności do rozwoju znaczącej liczby samorządów.

W dyskusji z rządem strona samorządowa chce jak najszybciej przygotować rozwiązania prawne umożliwiające w najbliższych dwóch latach rekompensatę strat w PIT oraz tak zmienić ustawowy wskaźnik zadłużenia, aby jak najwięcej samorządów mogło w ogóle podejmować zadania prorozwojowe. Natomiast rząd preferuje napisanie jak najszybciej nowej ustawy o dochodach JST, w którą chce wbudować proponowaną subwencję rozwojową oraz cały pakiet stabilizacyjny dla finansów lokalnych. Stabilizować samorządowe budżety ma przede wszystkim odniesienie ich do wskaźnika wzrostu nominalnego PKB i zagwarantowana kwota dochodów własnych. W efekcie ma to zapewnić odporność samorządowych finansów na przyszłe kryzysy i zawirowania w naszej i globalnej gospodarce.

Od wielu lat ekonomiści i politycy proponują różne koncepcje uzdrowienia finansów samorządowych. Te rządowe, niezależnie od opcji politycznych, raczej uszczuplają finansową suwerenność gmin. Obecne pomysły związane z „Polskim Ładem” i Krajowym Planem Odbudowy mogą niestety wpisać się w ten trend, jeśli zamiast budować i wzmacniać samodzielność finansową samorządów będziemy tworzyć łatki legislacyjne, zatykające bieżące dziury finansowe i uzależniające gminy od centralnej, często uznaniowo rozdawanej kasy.

*zastępca redaktora naczelnego „Wspólnoty”